niedziela, 9 listopada 2014

Easy Rider: part 1. Born to be wild - street art and bike tour

Born to be wild
Francesco Format bez F 
Picture: W. Podkowiński, Szał uniesień
Quotation: Steppenwolf (band) and Easy Rider (movie)


Tym razem nietypowa akcja street artowa, bo połączona z wyprawą rowerową. Podróż rowerem z Krakowa na Słowację była również wyprawą street artową z nowym kolażem, który znaczył trasę przejazdu.
Akcja inspirowana kultowym filmem Easy Rider.
Zatem:
Dzikość, wolność i przygoda

New street art bike tour action soon :) Tour from Kraków to Slovakia with new collage.
Action is inspirated Easy Rider movie.
Well:
Wildness, freedom and adventure:)


Francesco Format bez F, street art Slovakia (Horná Lehota)

Francesco Format bez F, street art Slovakia (Nižná)

Francesco Format bez F, street art Slovakia (Krásna Hôrka - Tvrdošín)

Francesco Format bez F, street art Slovakia (Krásna Hôrka - Tvrdošín)

Francesco Format bez F, street art Poland (przełęcz Krowiarki, Zawoja)


Jeśli podoba Ci się to, co robię, to polub mnie na Facebooku :)
Wspieraj mnie i mój street art
If you like it, like me on Facebook
Support me and my street art :)

poniedziałek, 27 października 2014

Blues in my heart (sticker art) Italy, Croatia, Slovenia, Hungary

Blues w moim sercu to akcja inspirowana obrazami Amadea Modiglianiego i muzyką Fleetwood Mac i Petera Greena. 
Tym razem poruszam temat samotności człowieka i jego pragnienia miłości.

Tym razem kolaże zostały wykonane w formie vlepek. Wybrane zdjęcia. Vlepki były umieszczane w wielu innych miejscach wymienionych poniżej miast.
Vlepki: Włochy (Wenecja, Werona, Padwa, Triest), Słowenia (Lublana, Piran), Chorwacja (Rijeka), Węgry (Budapeszt).


ENGLISH
Blues in my heart, this action is inspired by pictures by Amadeo Modigliani and music of Fleetwood Mac nad Peter Green.
This action is about loneliness of human and desire for love.

My stickers in Italy (Venezia, Verona, Padova, Triest), Slovenia (Ljubljana, Piran), Croatia (Rijeka) and Hungary (Budapest). Selected photos. Stickers put on in many places in this cities.







sticker art, street art Venezia


sticker art, street art Venezia



sticker art, street art Venezia



sticker art, street art Venezia


sticker art, street art Verona


 sticker art, street art Verona

sticker art, street art Verona


sticker art, street art Trieste


sticker art, street art Trieste

sticker art, street art Trieste

sticker art, street art Padova

sticker art, street art Ljubljana


sticker art, street art Ljubljana


sticker art, street art Piran



sticker art, street art Rijeka


sticker art, street art Budapest




Jeśli podoba Ci się to, co robię, to polub mnie na Facebooku :)
Wspieraj mnie i mój street art
If you like it, like me on Facebook
Support me and my street art :)



wtorek, 16 września 2014

Blues w moim sercu - street artowa akcja w Wiedniu / Blues in my heart - street art action in Vienna

Blues w moim sercu to akcja inspirowana obrazami Amadea Modiglianiego i muzyką Fleetwood Mac i Petera Greena. 
Tym razem poruszam temat samotności człowieka i jego pragnienia miłości.

Akcja została przeprowadzona w Wiedniu nad kanałem dunajskim. Jest to jedno z najważniejszych miejsc dla street artu w Wiedniu. Obrazy zostały wydrukowane w formacie a3, po raz pierwszy na płycie pcv.


ENGLISH
Blues in my heart, this action is inspired by pictures by Amadeo Modigliani and music of Fleetwood Mac nad Peter Green.
This action is about loneliness of human and desire for love. 

Action upon Donaukanal in Vienna. 


I need your love so bad
Tak bardzo potrzebuję twojej miłości

collage by Francesco Format bez F
obraz/picture: A. Modigliani, Portrait of Juan Gris, Portret Juana Grisa
cytat/quotation: Fleetwood Mac and Peter Green, Need your love so bad



And closing my eyes and seeing you standing there
Zamykając oczy, widzę, jak stoisz koło mnie

collage by Francesco Format bez F
obraz/picture: A. Modigliani, Woman with black cravat, Kobieta w czarnym krawacie
cytat/quotation: Fleetwood Mac and Peter Green, Closing my eyes



Although the sun is shining high above there's one thing on my mind "you my love"
Mimo że słońce świeci wysoko, myślę tylko o tym, że cię kocham

collage by Francesco Format bez F
obraz/picture: A. Modigliani, Woman with black cravat, Kobieta w czarnym krawacie
cytat/quotation: Fleetwood Mac and Peter Green, Although the sun is shining




My collages in the city
  Francesco Format bez F, street art Vienna

 Francesco Format bez F, street art Vienna

 Francesco Format bez F, street art Vienna

 Francesco Format bez F, street art Vienna

 Francesco Format bez F, street art Vienna

 Francesco Format bez F, street art Vienna

 Francesco Format bez F, street art Vienna

 Francesco Format bez F, street art Vienna





Jeśli podoba Ci się to, co robię, to polub mnie na Facebooku :)
If you like it, like me on Facebook
Francesco Format bez F on Facebook


czwartek, 17 kwietnia 2014

Z życia marionetek / From The Life of the Marionettes (Street art Danzig / Gdańsk-Zaspa)

Po dosyć długim milczeniu wracam z nową street artową akcją. Tym razem miejscem działania jest Gdańsk, a tematem przewodnim nowej akcji jest los człowieka zagubionego (w sensie egzystencjalnym). Na warsztat ponownie wziąłem obrazy Edvarda Mucha, a jeśli chodzi o cytaty/parafrazy – to sięgnąłem do filmowej twórczości Ingmara Bergmana.
Cykl czekał od dawna na realizację, jednak ze względu na różnego rodzaju problemy osobiste i dopiero teraz udało się go zrealizować.  
Akcja „Z życia marionetek” ma dla mnie wymiar bardzo osobisty. Miejsce jest również dla mnie szczególne, a także czas – Wielki Czwartek i Piątek.
Skoro sam Chrystus wołał na krzyżu „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”, a wcześniej modlił się „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich!”, to czy można się dziwić człowiek może czuć się podobnie, a nawet dużo gorzej? Człowiek –  zagubiony, opuszczony, często nie widzi sensu, wydaje mu się, że nic nie jest oczywiste, że kroczy ku ciemności, a Bóg milczy.
Niepewność rodzi melancholię i lęk, a nadmierna pewność – pychę i pogardę.

My new street art action, which is inspirated Edvard Munch's pictures and Ingmar Bergman's movies.
In my collages You may see my reflection about human, who is lost and is asking about God.

Jeśli spodobała Ci się ta akcja, zapraszam do śledzenia moich działań na Facebooku 
If You like it, like me on Facebook:
https://www.facebook.com/Francescoformatbezf

Collage

Francesco Format bez F
Picture / obraz: E. Munch, Taniec życia / The Dance of Life
Quotation / cytat: “I am just a wretched puppet in this theatre of shadows” (Ingmar Bergman, Wieczór kuglarzy / Sawdust and Tinsel)


Francesco Format bez F
Picture / obraz: E. Munch, Noc w St. Cloud / Night in St. Cloud
Quotation / cytat: “Only truth we know is that we are descending into darkness” (Ingmar Bergman, Twarz / The Magician)


Francesco Format bez F
Picture / obraz: E. Munch, Światło księżyca / Moonlight
Quotation / cytat: “Nothing is true” (Ingmar Bergman, Twarz / The Magician)


Francesco Format bez F
Picture / obraz: E. Munch, Melancholia / Melancholy
Quotation / cytat: God keeps quiet. People keep talking (Ingmar Bergman, Twarz / The Magician)


Francesco Format bez F
Picture / obraz: E. Munch, Śmierć w pokoju chorego / Death in the Sickroom
Quotation / cytat: “Maybe it is all dead easy. God is silent because there is no God” (Ingmar Bergman, Goście wieczerzy pańskiej / Winter Light


Street art Gdańsk-Zaspa

Street art Gdańsk-Zaspa, kwiecień 2014
Kolaż "Jestem tylko nędznym kuglarzem w farsie cieni"
w tle: mural m-city


 Street art Gdańsk-Zaspa, kwiecień 2014

Kolaż "Jedyną prawdą, którą znamy, "
w tle: mural Shai Dahan


 Street art Gdańsk-Zaspa

Kolaż "Bóg milczy, mówią ludzie "
w tle: murale: Ozmo-Gionatta Gessi i Ekta



Street art Gdańsk-Zaspa

Kolaż "A może wszystko jest banalnie proste, Bóg milczy, bo Boga nie ma."
w tle: murale: Justyna Posiecz-Polkowska i Jacek Wielebski



niedziela, 6 października 2013

Collage and open letter to the parliamentarians of Hungary (against law against homeless people)

Collage i list otwarty skierowany do parlamentarzystów Węgier jako sprzeciw wobec nowego prawa wymierzonego w ludzi bezdomnych

I was scared, when I heard about new law in Hungary against homeless people. I thought: "I have to do something". I made this collage and I wrote open letter, which I sent to all parliamentarians in Hungary (I have a list with all e-mails of Hungarian parliamentarians).
So I was in last time in Hungary and I said: Authority (power) is evil. Unfortunately I was right.


Naprawdę byłem przerażony, gdy usłyszałem o nowym prawie na Węgrzech wymierzonym w bezdomnych ludzi. Pomyślałem: "Muszę coś zrobić". Postanowiłem więc zrobić kolejny collage i napisac list otwarty do parlamentarzystów Węgier (udało mi się dostać e-maile do wszystkich posłów).
Niedawno przeprowadzałem akcję na Węgrzech, gdzie pisałem "Władza jest zła". Niestety okazało się, że robiąc tę akcję właśnie na Węgrzech, miałem dużo racji.





 Image: P. Bruegel, The Beggars (Kalecy)
Quotation: Jesus (Mt, 25,42-43), I was thirsty and you gave me no drink, I was a stranger and you did not welcome me (Byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie)

My Facebook: https://www.facebook.com/Francescoformatbezf
A Város Mindenkié ("City for all", organisation fight about rights of homeless) on Facebook: https://www.facebook.com/AVarosMindenkie

OPEN LETTER

Dear Parliamentarians of Hungary (Open Letter)
I write to You in cause law against homeless people. I write to all parliamentarians, but especially to parliamentarians, who support this law.
I’am artist from Poland (street art, happening, poetry). Recently I worked in Budapest. My street art action called “A hatalom gonosz” (Authority [Power] is evil). Because I think, that Authority is evil. Especially, when discriminates weak people, when hurts human. Power corrupts. So, I’m skeptical to Power. If I had the Power, I would be corrupted. The temptation to banish enemies (also politicians) is big.
With Authority we can’t talk. We must listen Authority. But I’m naive and I scream in name of weak, homeless and stranger people: “NO”. They are no worse than You. In my opinion, they are better than You.
I think, you will ask “Why Pole does he interfere in our business”. Because our nations connects long friendship. “Pole and Hungarian two good friends” (Lengyel, magyar — két jó barát).
And my friends are also (or especially) weak, homeless and ostracized Hungarians. And I must scream in name of law of their.
I’m not Christian but I’m scared that people, who talks about Christian values, support law, which is contrary to The Evangelion. I think that in name of new law Jesus and his apostles can go to the prison. They were homeless, poor and weak.
So I send to You my collage, which reminds important words of Jesus. You forgot about this, although You like to be pride from Christian heritage.
I don’t know if this letter can change something. Maybe You will be angry. Maybe you will think about it.
But You know, that exist people, who are against law like this, and who will talk about it loud.
Szeretetel üdvözlöm
Francesco Format bez F

Szanowni Parlamentarzyści Węgier! (List otwarty)
Piszę do Państwa w sprawie uchwalenia ustawy przeciw bezdomnym. Piszę do wszystkich, chociaż oczywiście szczególnie dotyczy to posłów, którzy głosowali za przyjęciem tej ustawy.
Jestem artystą (street art, happening, poezja) z Polski. Niedawno miałem okazję działać w Budapeszcie ze swoją street arttową akcją A hatalom gonosz. Bo uważam że władza jest zła. A szczególnie wtedy, gdy dyskryminuje ona słabszych, nie liczy się człowiekiem. Władza demoralizuje. Dlatego jestem sceptyczny wobec wszelkiej władzy. Gdybym sam miał władzę, też pewnie byłbym zdemoralizowany. Pokusa, żeby wygnać swoich przeciwników (w tym polityków) byłaby duża.
Z władzą się nie dyskutuje. Władzy się słucha. Mimo to zbieram w sobie odwagę i krzyczę do was w imieniu słabych, innych od was, którzy są od was gorsi. Moim zdaniem są nawet lepsi.
Pewnie zapytają Państwo, jakim prawem obcokrajowiec wtrąca się w sprawy Węgier.
Dlatego że nasze narody łączy wielowiekowa przyjaźń. Polak Węgier – dwa bratanki. Moimi braćmi są również (albo szczególnie) – słabi Węgrzy, biedni i wykluczeni.
Jestem przerażony, że osoby wynoszące na swój sztandar wartości chrześcijańskie, uchwalają ustawy, które są całkowicie sprzeczne z duchem Ewangelii. Zgodnie z tą ustawą równie dobrze mógłby trafić do więzienia Jezus i apostołowie – biedacy, włóczędzy, wyrzutkowie.
Stąd mój kolaż, który przypomina sedno chrześcijańskiego przesłania, do którego odwołują się posłowie, którzy poparli ustawę.
Nie wiem, czy ten coś list zmieni. Może Was wkurzy. Może skłoni do refleksji.
Ale przynajmniej wiecie, że ktoś nie godzi się na takie działania.
Pozdrawiam serdecznie
Francesco Format bez F
 

wtorek, 17 września 2013

Naiwność. The Doors - inspiracje (tomik poezji)

Francesco Format bez F
„Naiwność. The Doors - inspiracje”

Z przyjemnością informuję, że 9 IX 2013 miał premierę od dawna zapowiadany mój debiut poetycki.
Koszt zakupu książki w wersji tradycyjnej to tylko 10 zł, a wersji elektroniczna - bezpłatnie.
Zamówić tomik można przez e-mail oraz Facebook:
https://www.facebook.com/Francescoformatbezf
oraz e-mail:
francesco1984@poczta.fm
Tomik można również zakupić na Allegro, zawsze jest aktualna aukcja, w wyszukiwarce Allegro wystarczy wpisać hasło: Francesco Format bez F


Zapraszam, a poniżej udostępniam fragment wstępu i wybrane wiersze.

Chciałem jeszcze osobno podziękować:
JM Szczurek (https://www.facebook.com/JMSzczurek): za dużą pomoc w przygotowaniu tomiku: korektę, krytyczne uwagi, no i przede wszystkim całe przygotowanie okładki i książki do druku.
Oli i Iwonie: za ciągłe wsparcie i dużą inspirację podczas pisania
Marioli: za wsparcie duchowe i pomoc w sfinansowaniu przedsięwzięcia
Zbyszkowi, Mai, Ance, Oli z Dąbrowy za wstępną recenzję tomiku.
Wydawnictwie-Drukarni Ekodruk za wydrukowanie książki i panu Bogdanowi Dzierżakowi za wyłapanie rażącego błędu.



WSTĘP


The Doors
Gdyby nie było zespołu The Doors, nie byłoby tego tomiku. Wszystko zaczęło się pewnego majowego popołudnia, kiedy to, słuchając People are strange, zacząłem sam tłumaczyć tekst. Nie powstało jednak dokładne tłumaczenie, lecz parafraza. Podobnie było z paroma innymi tekstami. A potem okazało się, że słuchając muzyki, piszę rzeczy często zupełnie niezwiązane z dochodzącym z głośników tekstem. Impresja muzyczna, tytuł, słowo z piosenki – te elementy bywały inspiracją do pisania o moim świecie, o tym, co mnie niepokoi, boli czy po prostu zajmuje mój rozum lub serce. Dlatego jeśli ktoś, tak jak ja, jest fanem The Doors, to muszę go uprzedzić, że większość zawartych tu utworych ma bardzo luźny związek z odpowiednimi piosenkami, do których odwołują tytuły. Są one bardziej jak DRZWI, które łączą mój świat z światem muzyki The Doors.

Naiwność
Niniejszy tomik jest rodzajem hołdu dla minionej epoki dzieci-kwiatów. Podczas pisania przeżywałem dużą fascynację tym okresem i chciałem oddać atmosferę tamtych lat, a w zasadzie spróbować ją poczuć, bo w końcu urodziłem się wiele lat później. Dzisiaj okres hipisowski może wydawać się naiwny, niewolny od tragedii, ale mimo wszystko piękny. I to piękno staram się oddać, często naiwnie, w bardzo prostych słowach i obrazach, balansując na granicy kiczu.
Muszę również tutaj wspomnieć, że główną inspiracją gatunkową dla tego tomiku jest piosenka: rockowa, popularna, bluesowa. Poezja tradycyjna, szczególnie współczesna, nie towarzyszyła mi w zasadzie w ogóle podczas pisania poniższych utworów. To piosence przypisuję ogromną rolę kulturotwórczą we współczesnym świecie. Tradycyjna poezja nie wpływa już mocno na zbiorową świadomość.  Jej miejsce zajęła właśnie piosenka, która jest w stanie (szczególnie podczas koncertów) poruszać masy. Tak było z fascynującym mnie The Doors. Niestety brak talentu muzycznego nie pozwala mi komponować, więc została mi tylko nieszczęsna poezja, odwołująca się na każdym kroku do muzyki.
Nawet nie wiem, czy moje utwory pasowałyby do muzyki. Jeśli tak, to byłoby dla mnie miłym zaskoczeniem usłyszeć je w aranżacjach rockowych, bluesowych czy nawet (byle mocnych i dobrych) popowych.

Inspiracje
Mało kto wie, ale zarówno przy pisaniu tych wierszy, jak i w mojej działalności street artowej, dużą rolę w postrzeganiu sztuki i jej kreowaniu odgrywa moje tradycyjne polonistyczne wykształcenie. Moją literacką miłością była i jest literatura antyczna oraz dawna (europejska i staropolska). Widzenie sztuki dawniej różniło się bardzo od współczesnego jej pojmowania. Nowatorstwo, odkrywczość nie były szczególnymi wartościami, jakimi są dzisiaj. Kultura dawna stanowiła w zasadzie zbiór motywów, wątków, historii czy całych utworów, które po wielekroć były przetwarzane. Wiele utworów „przełożonych” z zagranicznych pierwowzorów jest traktowanych jako autorskie dzieła translatorów. Nihil novi sub sole. Po co zatem na siłę szukać czegoś oryginalnego, skoro wszystko już było. Warto więc sięgnąć po rzeczy zapomniane i odświeżyć je, przedstawić w nowym kontekście, tak by były czytelne w danym czasie i w danym kręgu kulturowym.
Kultura jest jednym wielkim chaosem, z którego co rusz ktoś formuje coś swojego. Do tego chaosu każdy powinien mieć możliwie szeroki dostęp, móc brać i przetwarzać to, co już było. Ja czerpię tutaj głównie z Doorsów (chociaż inspiracji dla tego tomiku było wiele – inne zepoły, książki, filmy). Zespół też by nie zaistniał, gdyby nie było jazzu czy bluesa. I tak można by iść coraz dalej wstecz. Moim życzeniem jest więc, by teksty nie gniły w bibliotekach, w szufladach, tylko żyły, krążyły wśród ludzi, inspirowały do nowych pomysłów. Niech to perpetum mobile, zwane kulturą, nieskrępowanie toczy się dalej i obym miał w tym swój skromny udział. Zapraszam więc do lektury tego tomiku, a w razie przychylności przekazywania go dalej. Wszelkie wykorzystywanie całości lub części jest również jak najbardziej wskazane (proszę tylko o podanie autora).





Z części 1: Naiwny świat
Na drugą stronę Drzwi Break on Through

Pulsująca muzyka,
zapach rozgrzanych ciał,
opary zielonego dymu.

Zaciągamy się głęboko…
Ja osiągam harmonię
z wszechświatem.
Jego twarz wykrzywia
paniczny krzyk.
Ona w natchnieniu
bluźni powszechnej
moralności.

Coraz szybszy rytm…
On w szalonym transie
odrzuca maski i normy.
Ja w namiętnym tańcu dotykam
jej zakazanych piersi.

Zbliżamy się do granic.

Przez drzwi
narkotyków,
rock and rolla
i wolnego seksu
przechodzimy
na drugą stronę świadomości.

Z części 2: Naiwne fascynacje

Maggie M’Gill
Maggie żyła na niedużej wyspie
w różowym domku z ogrodem.
Każdy słyszał o tej dziewczynce,
o jej wygłupach, aferach i figlach.
W klasie często wysyłano ją do kąta,
zdarzało się, że pastor wypraszał ją ze zboru,
a rodzice płonęli ze wstydu przy gościach.

Widywałem ją, jak biegała w deszczu,
targała przy tym białe podkolanówki
i brudziła kraciastą spódnicę.
Spotykałem ją często na targu
i spośród surowych, obojętnych twarzy
łowiłem jej dobrotliwe spojrzenie.
Wieczorami zaś, patrząc na wschodzący księżyc,
nieśmiało szkicowałem w myślach
jej efemeryczne rysy i zakwitające ciało.

Kiedyś uciekła z domu na wzgórze
i przez lornetkę patrzyła na miejscowość.
Byłem tam, siedliśmy ramię w ramię,
żartowaliśmy z sąsiadów i siebie samych,
rozmawialiśmy dużo o ludziach i świecie.
Dotykałem jej kasztanowych włosów,
a ona uśmiechała się i bawiła źdźbłem trawy.
Zrozumiałem wtedy, że zakochałem się na zabój,
a po moich policzkach popłynęły łzy.

Z części 3: Naiwne piosenki

Chwytaj dzień Take It as It Comes

Spójrz, kochanie, na czaszkę tego filozofa.
Gdzież jest jego mądrość?
Spójrz na piszczele tej dziewicy.
Dla kogo zachowała gładką cerę?
Spójrz na trzewia tego mnicha.
Cóż się stało z jego czystością?
Tym, kim są, my będziemy.
Tym, kim jesteśmy, oni byli.

Skoro wszystko jest marnością,
została nam już tylko rozpusta.

Pijmy łapczywie wino do dna,
bo Kostucha Pijaczka
chce dołączyć do biesiady.
Spiesznie chwytajmy się w ramiona,
zanim Śmierć Psotnica
zaprosi nas do tańca.
Oddajmy się teraz namiętności,
gdyż Śmierć Stręczycielka
już kupczy naszym ciałem.

Pamiętaj o śmierci, kochanie,
i dlatego chwytaj każdy dzień.

Z części 4: Naiwny ból istnienia

Motelowy blues Roadhouse Blues
Boso i z tanim winem w ręku
cały dzień stałem przy drodze.

Nikt nie chciał zabrać mnie stopem.
Noc, deszcz. Najtańszy motel znów.

W oparach dymu jem zimną zupę
i piję herbatę o smaku wody.

Miejscowi przy barze patrzą z pogardą,
jeden z kieszeni wyciąga nóż.

Czas do pokoju. Półmrok, stęchlizna,
nieszczelne okno i zimne łóżko.

Za jedną ścianą słyszę pornosa,
za drugą diva krzyczy o hajs.

Żona nie kocha, kochanka już nie chce,
a dawni kumple stracili pamięć.

Jutro ciąg dalszy podróży donikąd,
z ciągłą nadzieją na lepszy los.