czwartek, 22 sierpnia 2013

Ślub - happening

Kontestacja
Jest to jedno z pojęć, którymi chętnie charakteryzuje swoją działalność. To słowo też najbardziej pasuje do opisywanego tutaj happeningu/performance'u.
W zasadzie nie spodziewałem się, że znajdzie się tu opis tego ślubu. Bo był to mój własny, jak najbardziej realny, ślub. Patrząc jednak na rozmaite reakcje, stwierdziłem, że był to rodzaj happeningu. Jednocześnie zauważyłem, jak niepostrzeżenie życie twórcze miesza się z tym prywatnym.
Ślub jest wydarzeniem niezwykłym, a taka konwencja sprawiła, że mój ślub był jeszcze bardziej niezwyczajny.
Przebranie się moje i małżonki na ceremonię ślubu cywilnego w stroje rzymskie wywołało raczej pozytywne uczucia, chociaż konsternacja czy opad szczeny był powszechny (zarówno wśród moich gości, jak i wśród postronnych osób, np. z innych ślubów).

Kontestacja
Ten ślub był kontestacją pewnej tradycji: konwenansu, etykiety, ślubnego napuszenia i burżujstwa.
To miał być ślub szczerej radości, szczerego spotkania z bliskimi, gdzie duch, ludzie są ważniejsi od całej szmirowatej otoczki.
Odwołanie się do tradycji rzymskiej miało też głębszy sens. To nawiązanie do ducha tamtych czasów, filozofii i literatury. Epikureizm i horacjanizm przyświecał nam. Inne, w tym swobodniejsze, podejście do miłości, uczuć, erotyzmu.
Nie bez znaczenia było odwołanie się do pogańskiej religii, która w wielu miejscach jest bliska wierze wyznawanej przeze mnie i małżonkę. I tak przywołaliśmy podczas ceremonii weselnych bogów, aby nam sprzyjali: Erosa i Afrodytę, Hymenajosa, Dionizosa czy sprośnego Priapa.
Odwołanie się do dziedzictwa pogańskiego było też odwróceniem się od tradycji katolickiej. Powszechne w Polsce jest przekonanie, że piękny ślub może być tylko w Kościele. My udowodniliśmy, że może być inaczej  i na podstawie innych wartości można przyjąć sakrament (sic!) ślubu.

Kontestacja
Jest według mnie nieustannie potrzebna dla wolności umysłu. Ludzie przez cały czas są zniewalani: przez ideologie, religie, tradycję a także aktualną modę, trendy, poprawność polityczną, presję społeczną czy też presję najbliższych. Uwalniając się z jarzma jednego, wpadamy w drugie, tak jakbyśmy sami nie umieli, nie chcieli myśleć. Śluby i wesela to wydarzenia szczególnie cechujące się złym smakiem i blichtrem. Gdy tylko pomyślałem o białych gołąbkach, barokowym torcie, garniturze, etykiecie i próbie bycia wytwornym, to robiło mi się niedobrze. W ten dzień chciałem być wolny, tak jak i w każdy inny dzień.
Zapraszam do obejrzenia nietypowych zdjęć ślubnych.
Francesco: www.facebook.com/Francescoformatbezf

Serdecznie dziękuję za zrobienie zdjęć i możliwość ich udostępnienia:
Justynie Szramowskiej: www.facebook.com/JustynaSzramowskaPhotography
i JM Szczurkowi: www.facebook.com/JMSzczurek
Cenzura twarzy (czyli różowe flamingi) - Francesco

 Dworek Białoprądnicki, ceremonia ślubu, 
fot. JM Szczurek, różowe flamingi - Francesco

 Dworek Białoprądnicki, ceremonia ślubu, 
fot. JM Szczurek, różowe flamingi - Francesco


Park przy Dworku Białoprądnickim
 fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco

Katullus, Do Lesbii
Żyjmy, ma Lesbio, i kochajmy, młodzi!
A o gadanie starych zrzęd uparte
Nie dbajmy! Nawet i grosza niewarte.
Słońca tu mogą zachodzić i wschodzić,
Nam, gdy dzień krótki raz w ciemności zginie,
Noc nieprzespana już nigdy nie minie.
Całuj mnie tysiąc razy i sto potem,
Znów tysiąc, i znów na sto mam ochotę,
I jeszcze jeden tysiąc, i sto potem.
Aż wreszcie, mnożąc wciąż tysiące dalej,
Liczbę zmylimy, byśmy jej nie znali
I by nie urzekł szczęścia zły człowiek,
Gdy się o tylu pocałunkach dowie.

Tradycyjne wino weselne. Bachanalia czas zacząć :)
fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco

Horacy, Pieśń 11 z księgi 1
Nie pytaj, po cóż wiedzieć, jaki mnie, jaki tobie
kres od bogów pisany, Leukonoe, wróżbom
kabały babilońskiej nie ufaj, pytać próżno
czy Jowisz zimy mnogie, czy ostatnią zapowie,
która od skał odbija morza fale tyrreńskie.
Bądź mądra, wino cedź, nadzieję, póki nie pryska,
powściągaj. Nawet teraz, gdy mówimy, umyka
czas nienawistny. Jutra nie czekaj. Z dnia korzystaj.

Tradycja podtrzymana. Pan młody obowiązkowo musi mieć w dniu ślubu damską różową bieliznę :)
fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco

Hymn do Priapa (Rzymski anonim)
Witaj o Priapie, święty ojcze rzeczy,
Witaj i daj mi pełną blasku młodość,
Spraw, aby chłopcom i pięknym dziewczynom
Ten mój zuchwały członek zawsze się podobał
I bym wśród żartów i ciągłej zabawy
Rozpraszał troski, które duszy szkodzą
I bym się twardej zbyt nie bał starości,
Bym nie drżał przed nieszczęsną śmiercią. [...]

Przybądźcie wyklęci bogowie, na czele z Panem (rogatym Satyrem), w orszaku ponętnych nimf.

fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco


Żeby życie miało smaczek, raz dziewczyna, raz chłopaczek.
fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz