wtorek, 27 sierpnia 2013

Balkans and Hungary - street art


Życie jest cudem (Bałkany), Life is miracle (Balkans), Život je čudo (Balkan)
Władza jest złem (Węgry), Authority is evil (Hungary),
A hatalom gonosz (Magyarország)


Street art Hungary (Magyarország) Węgry
Picture, kép, obraz: F. Goya, Saturnus...
Quotation, idézet, cytat: Authority is evil, A hatalom gonosz, władza jest złem (Francesco)
another description and photos on Hungarian blog:


Street art Balkans (Bałkany) 
Picture, slika, obraz: F. Goya 3 V 1808
Quotation, citat, cytat: E. Kusturica, Život je čudo, Life is miracle, Życie jest cudem

ENGLISH DESCRIPTION

My next journey to Hungary and the Balkans (Croatia, Bosnia and Herzegovina) will be another great occasion to show my street art abroad. 

I already prepared all the new collages and stickers, two types of each, one for the Balkans, one for Hungary. The main theme is that of war and authority – the war is well reflected by the Balkans and the authority fits well into the Hungarian history. Authority is evil (A Hatalom gonosz). This is a statment relating to the painting „Saturn” by Francesco Goya that shows the headles person being devoured by Saturn himself. 

In my opinion, authoriy, no matter of what kind, is evil. I wish the authority brought connotations of responsibility, care, support, help for the people in need, obstacle for criminals.  From my own experience – it is not like this. Hence, my anarchistic call: Authority is evil! 

The authority of politicians, rulers and revolutionists, police, court, religion, God and gods (in the meaning of traditional religions), ideology, corporation, business, fashion and trends. Opression, mind slavery, exclusion, ostracism, physical and psychic violence, lack of tolerance, hatred for the ones who think differently. This is authority. 

This slogan will be valid in all places and at any time, even now, in our home country. Hungary is the perfect example as well – the ruling party and strong fasist party - Jobbik. The authority that is discriminating those who think differently is the worst one. In this action I want to support our friends Hungarians (along with the Slovaks, the Romani people and other minorities), of which the freedom becomes more and more limited.

Life is a miracle (Život je čudo) This is the title of the film by Emir Kusturica, the title that fits well with the famous painting by Goya The executions of the Third of May, 1808. The Balkans were destroyed by the horrible war and hatred. Lack of respect for people lead to a terrible tragedy. This collage was made in remembrance of  the ones who died and suffered in this war

Life is a miracle. Any life. The life of a Serb, Croatian, Bosnian or Albanian.

This collage is actual too in all places and at any time. Wherever they are and were wars. In Poland too. Here person from picture may symbolize Polish, German, Russian, a Jew, a Ukrainian and Rom.
P.S.

Thanks for help in translation for my couchsurfing's friends from Hungary, Croatia and Bosnia.

And special Thanks for Mariola for all translations in this blog on English language.

And I invite You to like me on Facebook:
https://www.facebook.com/Francescoformatbezf


POLSKI OPIS
Wyprawa na Węgry i Bałkany (Chorwacja, Bośnia i Hercegowina) to kolejna okazja do działań street artowych poza ojczyzną.
Na wizytę w tych krajach specjalnie przygotowałem nowe kolaże i vlepki. Dwa wzory, jeden na Bałkany, drugi na Węgry. Tematycznie są one powiązane. Tym razem chciałem poruszyć problem wojny i władzy. Wyprawa więc do tych krajów wydała mi się dobrym pretekstem do poruszenia tych problemów.
Władza jest złem (A Hatalom gonosz) To moje własne zdanie (chociaż zapewne ktoś już coś takiego wypowiedział) dopasowane do osoby bez głowy pożeranej przez tytułowego Saturna z obrazu mojego imiennika Francisca Goi.
Władza, w zasadzie każda władza, to zło. Chciałbym, żeby było inaczej, żeby władza oznaczała odpowiedzialność, opiekuńczość, wsparcie, pomoc potrzebującym, ochronę wykluczonych, zaporę dla oprawców, przy jednoczesnym ich poszanowaniu. Jak uczą mnie przypadki, z którymi mam do czynienia, tak niestety nie jest. Stąd mój anarchistyczny krzyk: Władza jest złem!
Władza polityków, władców i rewolucjonistów, policji, sądu, religii, Boga i bóstw (w rozumieniu tradycyjnych religii), ideologii, świata korporacji, biznesu, mody i trendy. Opresja, zniewolenie umysłu, wykluczenie, szykanowanie, ostracyzm, przemoc psychiczna i fizyczna, brak tolerancji, nienawiść do myślącego inaczej. To jest władza.
To hasło w zasadzie będzie aktualne w każdych czasach i w każdym miejscu. Także teraz, w naszym kraju. Węgry zatem to tylko pretekst, ale oczywiście nie przypadek. Od dawna nie podoba mi się to, co się dzieje na Węgrzech – partia rządząca oraz rosnącaw siłę partia Jobbik . Władza, która wprowadza swoje porządki, coraz bardziej dyskryminując i wykluczając inaczej myślących, jest szczególnie zła. Polak Węgier – dwa bratanki. Tak wspieram tą akcją tych Węgrów (i nie tylko – Romów, Słowaków i inne mniejszości), których wolność jest coraz bardziej zagrożona. Tym bardziej powiedzieć trzeba NIE, gdyż znaczna część polityków polskich jest bardzo zafascynowana władzą na Węgrzech.

Życie jest cudem (Život je čudo). To z kolei tytuł filmu Emira Kusturicy. Dopasowałem go do słynnego obrazu Goi Trzeciego maja 1808. Rozstrzelanie. Bałkany to kraj zniszczony przez potworną wojnę i nienawiść. Brak poszanowania dla drugiego, odmiennego człowieka doprowadziło do wielkiej tragedii. Tym kolażem oddaję hołd tym, którzy zginęli oraz wszystkim tym, którzy cierpieli przez tę bezsensowną wojnę
A życie jest cudem. Każde. Serba, Chorwata, Boszniaka, Czarnogórca czy kosowskiego Albańczyka.
Postać z obrazu może symbolizować każdego - białego i czarnego, katolika i muzułmanina, wierzącego i niewierzącego, osoby najrozmaitszych narodowości i poglądów. Praca oczywiście jest aktualna w każdym kraju i w każdym czasie. Wszędzie tam, gdzie na skutek chorych działań giną ludzie niewinni lub zmanipulowani przez władców i wojskowych
W Polsce również ta praca jest jak najbardziej na miejscu. I również tu postać symbolizuje różnych ludzi - Polaków, Niemców, Rosjan, Żydów, Ukraińców, Romów.
P.S.
Podziękowania dla couchsurferów z Węgier, Bośni i Chorwacji za pomoc w tłumaczeniach.
Osobne podziękowania za tłumaczenie na angielski dla Marioli (to i wszystkie inne na blogu)

Zapraszam również do polubienia mojego profilu na Facebooku :)
https://www.facebook.com/Francescoformatbezf

Street art Hungary
Street art Budapest
Sztehlo Gábor rakpart, in the backround parliament

 Street art Budapest
Clark Ádám tér, the center of Buda

Street art Budapest
Jane Haining rakpart, in the backround Buda castle

Street art Budapest
Bécsi útca

Street art Pécs
Széchenyi tér, center o Pécs

Street art Pécs, Sétatér
 
Street art Székesfehérvár,

Street art Balatonboglár, 
Dom Przyjaźni Polsko-Węgierskiej

Street art Bosnia
Street art Mostar
Kujundžiluk, center of city

Street art Mostar
ulica Maršala Tita

 Street art Mostar
Stari pazar

Street art Mostar
ulica Gojka Vukovića 

Street art Sarajevo
Obala Kulina Bana

Street art Sarajevo
Trg oslobođenja

Street art Croatia

Street art Split
ulica Dioklecijanova, Diocletian's Palace

Street art Split
ulica Zagrebačka

Street art Šibenik
Trg Draga

czwartek, 22 sierpnia 2013

Ślub - happening

Kontestacja
Jest to jedno z pojęć, którymi chętnie charakteryzuje swoją działalność. To słowo też najbardziej pasuje do opisywanego tutaj happeningu/performance'u.
W zasadzie nie spodziewałem się, że znajdzie się tu opis tego ślubu. Bo był to mój własny, jak najbardziej realny, ślub. Patrząc jednak na rozmaite reakcje, stwierdziłem, że był to rodzaj happeningu. Jednocześnie zauważyłem, jak niepostrzeżenie życie twórcze miesza się z tym prywatnym.
Ślub jest wydarzeniem niezwykłym, a taka konwencja sprawiła, że mój ślub był jeszcze bardziej niezwyczajny.
Przebranie się moje i małżonki na ceremonię ślubu cywilnego w stroje rzymskie wywołało raczej pozytywne uczucia, chociaż konsternacja czy opad szczeny był powszechny (zarówno wśród moich gości, jak i wśród postronnych osób, np. z innych ślubów).

Kontestacja
Ten ślub był kontestacją pewnej tradycji: konwenansu, etykiety, ślubnego napuszenia i burżujstwa.
To miał być ślub szczerej radości, szczerego spotkania z bliskimi, gdzie duch, ludzie są ważniejsi od całej szmirowatej otoczki.
Odwołanie się do tradycji rzymskiej miało też głębszy sens. To nawiązanie do ducha tamtych czasów, filozofii i literatury. Epikureizm i horacjanizm przyświecał nam. Inne, w tym swobodniejsze, podejście do miłości, uczuć, erotyzmu.
Nie bez znaczenia było odwołanie się do pogańskiej religii, która w wielu miejscach jest bliska wierze wyznawanej przeze mnie i małżonkę. I tak przywołaliśmy podczas ceremonii weselnych bogów, aby nam sprzyjali: Erosa i Afrodytę, Hymenajosa, Dionizosa czy sprośnego Priapa.
Odwołanie się do dziedzictwa pogańskiego było też odwróceniem się od tradycji katolickiej. Powszechne w Polsce jest przekonanie, że piękny ślub może być tylko w Kościele. My udowodniliśmy, że może być inaczej  i na podstawie innych wartości można przyjąć sakrament (sic!) ślubu.

Kontestacja
Jest według mnie nieustannie potrzebna dla wolności umysłu. Ludzie przez cały czas są zniewalani: przez ideologie, religie, tradycję a także aktualną modę, trendy, poprawność polityczną, presję społeczną czy też presję najbliższych. Uwalniając się z jarzma jednego, wpadamy w drugie, tak jakbyśmy sami nie umieli, nie chcieli myśleć. Śluby i wesela to wydarzenia szczególnie cechujące się złym smakiem i blichtrem. Gdy tylko pomyślałem o białych gołąbkach, barokowym torcie, garniturze, etykiecie i próbie bycia wytwornym, to robiło mi się niedobrze. W ten dzień chciałem być wolny, tak jak i w każdy inny dzień.
Zapraszam do obejrzenia nietypowych zdjęć ślubnych.
Francesco: www.facebook.com/Francescoformatbezf

Serdecznie dziękuję za zrobienie zdjęć i możliwość ich udostępnienia:
Justynie Szramowskiej: www.facebook.com/JustynaSzramowskaPhotography
i JM Szczurkowi: www.facebook.com/JMSzczurek
Cenzura twarzy (czyli różowe flamingi) - Francesco

 Dworek Białoprądnicki, ceremonia ślubu, 
fot. JM Szczurek, różowe flamingi - Francesco

 Dworek Białoprądnicki, ceremonia ślubu, 
fot. JM Szczurek, różowe flamingi - Francesco


Park przy Dworku Białoprądnickim
 fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco

Katullus, Do Lesbii
Żyjmy, ma Lesbio, i kochajmy, młodzi!
A o gadanie starych zrzęd uparte
Nie dbajmy! Nawet i grosza niewarte.
Słońca tu mogą zachodzić i wschodzić,
Nam, gdy dzień krótki raz w ciemności zginie,
Noc nieprzespana już nigdy nie minie.
Całuj mnie tysiąc razy i sto potem,
Znów tysiąc, i znów na sto mam ochotę,
I jeszcze jeden tysiąc, i sto potem.
Aż wreszcie, mnożąc wciąż tysiące dalej,
Liczbę zmylimy, byśmy jej nie znali
I by nie urzekł szczęścia zły człowiek,
Gdy się o tylu pocałunkach dowie.

Tradycyjne wino weselne. Bachanalia czas zacząć :)
fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco

Horacy, Pieśń 11 z księgi 1
Nie pytaj, po cóż wiedzieć, jaki mnie, jaki tobie
kres od bogów pisany, Leukonoe, wróżbom
kabały babilońskiej nie ufaj, pytać próżno
czy Jowisz zimy mnogie, czy ostatnią zapowie,
która od skał odbija morza fale tyrreńskie.
Bądź mądra, wino cedź, nadzieję, póki nie pryska,
powściągaj. Nawet teraz, gdy mówimy, umyka
czas nienawistny. Jutra nie czekaj. Z dnia korzystaj.

Tradycja podtrzymana. Pan młody obowiązkowo musi mieć w dniu ślubu damską różową bieliznę :)
fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco

Hymn do Priapa (Rzymski anonim)
Witaj o Priapie, święty ojcze rzeczy,
Witaj i daj mi pełną blasku młodość,
Spraw, aby chłopcom i pięknym dziewczynom
Ten mój zuchwały członek zawsze się podobał
I bym wśród żartów i ciągłej zabawy
Rozpraszał troski, które duszy szkodzą
I bym się twardej zbyt nie bał starości,
Bym nie drżał przed nieszczęsną śmiercią. [...]

Przybądźcie wyklęci bogowie, na czele z Panem (rogatym Satyrem), w orszaku ponętnych nimf.

fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco


Żeby życie miało smaczek, raz dziewczyna, raz chłopaczek.
fot. Justyna Szramowska, różowe flamingi - Francesco