poniedziałek, 17 grudnia 2012

Performance: Kobieta z Pieńkiem / The Log Lady

18 XII odbył się performance Kobieta z Pieńkiem. Akcja odbyła się w centrum Krakowa, na dłużej zatrzymałem się w takich miejscach jak: Rynek Główny, okolice Teatru Słowackiego, Wydział Polonistyki UJ, Wydział Filozofii UJ..
Koncepcja akcji była taka, że przebiorę się za Kobietę z Pieńkiem - ekscentryczną i niepokojącą postać z serialu Miasteczko Twin Peaks Davida Lyncha. W gruncie rzeczy chodziło mi o stworzenie absurdalnej sytuacji. Zafascynowany surrealistycznym światem Lyncha, zapragnąłem przenieść tę atmosferę w rzeczywistość Krakowa. Kraków jest dosyć szarym, ułożonym i spokojnym miastem. Większość rzeczy jest przewidywalnych, a te, które jakoś burzą spokój mieszkańców (zaczepki kloszardów, świadków Jehowy), nie burzą spokoju umysłowego ludzi na dłuższą metę.
Stąd pomysł na akcję: pragnienie całkowicie bezużytecznego i bezideowego działania artystycznego, zatarcie granicy między światem rzeczywistym i fikcyjnym, zrycie psychiki skostniałym krakusom.
Sednem akcji było zaczepianie przechodniów i zadawanie im pytania: "Czym są sowy?". Pytanie to nawiązuje do przewijającego się w filmie niewyjaśnionego bliżej twierdzenia, że "sowy nie są tym, czym się wydają".
Reakcje ludzi były różne: od obojętności, niechęci czy nawet lęku po zaciekawienie, rozbawienie, a nawet zrozumienie, o co w tym chodzi. Oprócz bowiem najczęstszych odpowiedzi, że sowy to są ptaki, które latają w nocy, pojawiały się odpowiedzi w stylu: Twin Peaks czy The owls are not what they seem. Jedną z najciekwszych odpowiedzi, przełamujących schemat, było  stwierdzenie, że sowy to symbol mądrości. Niby nic odkrywczego, ale dla mnie stanowiło to coś, czego chyba szukałem: przejścia od rzeczywistości w świat fikcji, symboli, metafizyki itd.
Na podsumowanie akcji chciałem  przytoczyć w przybliżeniu najciekawszą, a zarazem najbardziej absurdalną rozmowę tego popołudnia.

Miejsce akcji: Planty, okolice Teatru Słowackiego.
Osoby: Kobieta z pieńkiem odpoczywająca na ławce, Kobieta lat 40.
K-40: Po co pani tej pieniek?
KzP: On pyta pani, czym są sowy?
K-40: Nie wiem, kurwa. Ale, po co ci ten pieniek?
KzP: On pyta, czym są sowy?
K-40: Masz kutasa?
KzP: To jest pieniek, nie kutas.
K-40: Widzę, kurwa, że pieniek, ale czy masz kutasa?
KzP: Nie mam żadnego kutasa, mam tylko pieniek.
K-40: A dasz 2 zł?
KzP: Nie mam.
K-40: No to 1 zł?
KzP: Nie mam.
K-40: No daj 2 zł.
KzP: Naprawdę nie mam

Zapraszam do obejrzenia filmików z akcji:
Całość:
http://www.youtube.com/watch?v=R8JGXPzYxXw


Poszczególne części osobno:
http://www.youtube.com/watch?v=Wg_ZjY_GWIA
http://www.youtube.com/watch?v=PDPhrwC_LYs
http://www.youtube.com/watch?v=zBhuYOM9ayQ

F - https://www.facebook.com/Francescoformatbezf


ENGLISH:

The Log Lady performance took place on the streets of Kraków in December 2012. The inspiration for this action I drew from the TV series „Twin Peaks” directed by David Lynch. I was especially struck my the enigmatic character of the Log Lady as well as the famous statement: „The owls are not what they seem”. This statement really challenges people’s attempts to explain everything rationally. By disguising myself as a Log Lady I mainly wanted to incorporate some absurd and surrealism into the static and predictable city  of Kraków. I wanted to disrupt the order by showing something odd, yet funny. As the Log Lady I was putting same question to random people: my log is asking: „what are the owls?”. Upon hearing the popular answer („birds”) , I was questioning it saying that „the owls are not what they seem”. This was forcing people to be confronted with the absurd, oddity, and the denial of their rational thinking. The reactions were various – starting with indifference, curiosity, confusion, rejection, or fear, ending with guessing the film context or attempting to answer the question in an unconventional way. Although I filmed only some short moments from the performance, I think it all represents the whole action very well.
Video from performance with English subtitles you can find on YouTube:

http://www.youtube.com/watch?v=8f4crJ1fLF0

 

Kobieta z Pieńkiem / The Log Lady (David Lynch, Twin Peaks)

Francesco we własnej osoby (brzydsza wersja Kobiety z Pieńkiem)

 Kobieta z Pieńkiem, Planty, Teatr Słowackiego, (performance, street art, Kraków) 
 Kobieta z Pieńkiem, Rynek Główny, (performance, street art, Kraków)
 Kobieta z Pieńkiem, Wydział Polonistyki, ul. Gołębia, (performance, street art, Kraków)
Kobieta z Pieńkiem, Magistrat, (performance, street art, Kraków) 

Jeśli podoba Ci się to, co robię, to polub mnie na Facebooku :)
Wspieraj mnie i moje akcje
If you like it, like me on Facebook
Support me and my street art :)



czwartek, 13 grudnia 2012

Wystawa Gry i Zabawy 7 w Krakowie/ Exhibition Games and Plays 7 in Kraków

Z wielką przyjemnością muszę napisać, że w piątek 14 XII 2012 o godzinie 18.00 w galerii Zejście przy ul. Mazowieckiej 43 w Krakowie odbył się wernisaż wystawy Gry i Zabawy 7. Na wystawie jest prezentowana moja do tej pory niepublikowana praca pod tytułem "Daję wam tylko to, czego pragniecie".


ENGLISH:
To my great pleasure I can announce that the exhibition "Games and Plays 7" took place on Fri , 14th Dec 2012 in "Zejscie" gallery on Mazowiecka 43. There I have presented  my new work titled "I only give you what you want ".  The aim of this work is to praise Fulci, who, I think,  is an example of a cursed artist in the modern world. Fulci's films rise a lot of controversy as they are  considered by many as excetpionally repelling, cruel, and bloody. This is quite an absurd to me considering how willingly  people feed on sensational news , whether it is just a small robbery or a more serious murder. To me it looks like people , either consciously or subconsciously, want blood and perversion. Therefore , I think it is very hypocritical of our society to hate Fulci, who give people only what they want.

Daję wam tylko to, czego pragniecie / I only give you what you want
Mój cytat/My Quouting in cloud: I only give you what you want
Lucio Fulci -  The director of horror films that are considered by many as excetpionally repelling, cruel, and bloody. Fulci's films were censored numerous times and in some countries they were completely banned.
Wykorzystano anonimowy collage z internetu (Used anonymous collage from internet)


Daję wam to, czego pragniecie to praca przygotowana specjalnie na wystawę z cyklu Gry i zabawy.
Pomysł poświęcenia jakiejś pracy Lucio Fulciemu chodził mi po głowie już od dawna. Do końca nie pasowało mi jednak umieszczanie tego na mieście. Gdy zatem pojawiło się zaproszenie na wystawę, postanowiłem zrealizować ten pomysł. Na warsztat wziąłem tym razem anonimowy kolaż krążący w internecie i dopasowałem do niego odpowiedni dymek oraz komentarza z informacją o reżyserze.
Ta praca to dla mnie przede wszystkim hołd dla Fulciego, znanego przede wszystkim z wyjątkowo krwawych, obrzydliwych, perwersyjnych i nihilistycznych horrorów. Dla mnie Fulci to przykład współczesnego artysty wyklętego. Jego dosyć kontrowersyjna twórczość idzie w sukurs moralności mieszczańskiej i obnaża hipokryzję społeczeństwa. Zgorszenie, które wywołuje jego twórczość, w zasadzie zaskakuje mnie. Fulci daje przecież ludziom tylko to, czego nieświadomie bądź świadomie pragną. W świecie, gdzie ludzie z wypiekami na twarzy śledzą historię domniemanej dzieciobójczyni, gdzie media upajają się krwawymi faktami, kontrowersje wzbudzają filmy, które w formie literackiej konwencji zajmują się makabrycznymi zakamarkami rzeczywistości.
Nihilistyczne? Tak, ale nihilizm jest kontestacją wartości, które tracą swoją esencję. Nihilizm również świetnie uderza w hipokryzję. 



Gry i Zabawy 7 w Krakowie
Gry i Zabawy 7 w Krakowie

u góry praca Francesca (Gry i Zabawy 7 w Krakowie)


Performance It Ain't  the first Rodeo Petera Grzybowskiego
Oprócz prezentowanych prac w dwóch salach wystawowych podczas wernisażu odbył się performance Petera Grzybowskiego, polskiego artysty mieszkającego w Nowym Jorku.
Piszę o tym przede wszystkim dlatego, że miałem okazję wziąć udział w tym przedsięwzięciu.
Już początek akcji wskazywał, że może być gorąco. na ekranie był puszczany film przedstawiający detonacje, a w tle leciała spokojna muzyka jazzowa z lat 30./40. Grzybowski spokojnie zaczął rozkładać na podłodze żarówki połączone kablem, a następnie trzy monitory komputerowe. Gdy całość była przygotowana. Na ekrany zostały położone flagi USA i UE, potem zostały one zdjęte i na monitory zostały potargane książki związane z religią. Zwieńczeniem performance'u było rozwalanie monitorów i żarówek kijami i innymi narzędziami. W tym momencie pojawiło się zaproszenie do publiczności. Oprócz dwóch osób, bodajże zaznajomionych bliżej z artystą, tylko ja zgłosiłem chęć uczestniczenia w tej akcji. muszę przyznać, że było to duże przeżycie. Sztuka jako rozpierdol. Sztuka jako zło. Coś takiego ryje psychikę.
Co do wymowy całej akcji to ja osobiście traktowałem to jako chęć rozprawienia się z współczesną cywilizacją, przy jednoczesnym wskazaniu, że tak czy siak dąży ona do samozniszczenia. I obojętne czy zaufamy religii, fundamentalizmom czy też rozumowi i technice. Koniec będzie taki sam.


ENGLISH:
It Ain't  the first Rodeo - performance by Peter Grzybowski

Apart from the actual exhibition there was also a performance organised by Peter Grzybowski, 
a Polish artist who lives in New York. I decided to mention this event as I had a pleasure to participate 
in it personally. At the start , there was a film played . The film showed detonation and you could hear quiet jazz music from 30s/40s in the background. Grzybowski started putting some objects on the floor. They included three computer screens and a series of bulbs connected with a cable. Then he put USA and UE flags and he took them off . Nearby he put some religious books that were torn up. The culmination point was us destroying  and breaking all of it .
Whole action was a great experience to me. It was an art defined as ripping things off. Art as evil. Modern civilisation goes towards self-destruction. Regardless of what we have trust in, whether it is religion or science, the end will be the same.



Peter Grzybowski, It Ain't  the first Rodeo, po prawej Francesco 
Peter Grzybowski, It Ain't  the first Rodeo po prawej Francesco

Art is Evil, Francesco (performance of Peter Grzybowski, It Ain't  the first Rodeo)


Peter Grzybowski, It Ain't  the first Rodeo, po prawej Francesco


poniedziałek, 3 grudnia 2012

Nowa nazwa - Francesco Format bez F



Dotychczasowa nazwa bloga to Francesco street art Kraków and home art, a ja funkcjonowalem jako Francesco z Krakowa. Postanowiłem nieco odświeżyć nazwę stąd zmodyfikowany pseudonim a zarazem nazwa projektu: Francesco Format bez F, czyli F(F-F), a jeśli odpowiednio podstawicie cyfry w kolejności alfabetycznej wyjdzie wam 6(6-6).
Od dzisiaj również działa nowy fanpage na facebooku. Wszystkim, którym podoba się to, co robię lub których po prostu to interesuje zapraszam do tradycyjnego wciśnięcia lubię to na facebooku. w ten sposób niezwykle łatwo można się dowiedzieć o nowych działaniach.
Francesco Format bez F to jednocześnie zapowiedź nowego projektu Format bez I, w który będzie mógł uczestniczyć każdy, kto ma surrealistyczną fantazję i lubi kontestować oczywiste rzeczy.
I jeszcze podziękowania:
Ola - za inspirację do nowej nazwy
Tata - za wszystko odnośnie do sztuki
Iwona - za towarzystwo przy akcjach ulicznych
Mariola - za tłumaczenia
jesteście kochani:)

Francesco Format bez F



środa, 7 listopada 2012

Poezja w mieście, cz. 3: Do żołnierza

The Doors, Unknown Soldierhttp://www.youtube.com/watch?v=UDUOVyiX9fk

3. akcja uliczna Poezja w mieście odbyła się 11 listopada około godziny 17. na Rynku Głównym, gdzie rozdawałem ulotkę z moim wierszem (inspirowanym Unknown Soldier The Doors). Miejsce i data nie są tym razem przypadkowe. W tym bowiem czasie z okazji Święta Niepodległości organizowane jest przez Loch Camelot Lekcja śpiewania piosenek patriotycznych. Chciałem trochę namieszać wśród ludzi ochoczo wyśpiewujących takie piękne, bardzo polskie i pełne chrześcijańskich wartości teksty: „Kiedy Moskal zdrajca drogę nam zastąpi, To kul z manlichera nikt mu nie poskąpi”, „Wnet z naszych strzelb piorunne zagrzmią strzały, Niech lotem kul kieruje Zbawca Bóg”, „Godzina pomsty wybija, Za zbrodnie, mękę i krew. Do broni! Jezus Maryja!”.
Cóż, szanuje tych, którzy walczyli za wolność, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że wszyscy rycerze czy żołnierze to tylko „nędzni kuglarze w farsie cieni”. Władcy, politycy w swoich interesach pociągają ludźmi za sznurki, a oni zabijają się w ich imię.
Wiem, że niejeden Rosjanin czy Niemiec jest dla mnie bliższy niż ludzie przez wieki przewijający się przez najwyższe stanowiska w państwie.

Dla przypomnienia zapraszam również do obejrzenia relacji z poprzedniej akcji z tego cyklu:
http://francesco1984.blogspot.com/2012/04/poezja-w-miescie-czesc-2.html

piątek, 14 września 2012

Street art Wiedeń i Budapeszt/ Street art Vienna and Budapest

Czas na działalność street artową poza Krakowem i czas na podbój Europy;) Początek oczywiście skromny, parę prac w formacie A4 na tle potężnych prac zagranicznych artystów nie wypada okazale, ale nie od razu Rzym zbudowano. I tak na początku września w centrum Budapesztu i Wiedniu można było zobaczyć rozlepione w różnych miejscach moje dwie prace z akcji Drugs (więcej o tej akcji na: http://francesco1984.blogspot.com/2011/06/cykl-trzy-cnoty-boskie-sex-drugs-and.html)

ENGLISH:
It's time for street art activities outside Kraków. In early September in Budapest and Vienna, there are two works of mine that can be seen at various locations (look at red circle on photos). Those come from the action „Drugs” (for more information about this action: http://francesco1984.blogspot.com/2011/06/cykl-trzy-cnoty-boskie-sex-drugs-and.html) These works look modest on the background of big cities, but this is jus the beginning :)


My street art in Budapest
Belgrad Rakpart, Budapest

Deak Ferenc, Budapest

 My street art in Vienna (Wien)
 Breitegasse (in near Museums Quartiers and Volkstheater), Vienna

Breitegasse - famous place of  Vienna's street art; on top work of Invader

Kunst Haus Wien - Hundertwasser museum, Weissgerber lande
On the Donaukanal - famous place of  Vienna's street art;
On the Donaukanal - famous place of  Vienna's street art;

Works exposed in Vienna and Budapest


wtorek, 12 czerwca 2012

Street art to sztuka, nie wandalizm / Street art is an art, not vandalism


Ponad rok działalności, debiut na wystawie - to już zobowiązuje. Dlatego w najbliższym czasie na mieście będziecie mogli zobaczyć prezentowane już wcześniej kolaże tylko że w dużym formacie. Teraz trudno będzie nie zauważyć słynnych obrazów w nowych aranżacjach.
Akcja odbywa się pod haslem "street art to sztuka, nie wandalizm". Chciałbym, żeby wreszcie ten rodzaj działalności spotkał się z akceptacją ludzi oraz władzy. Utożsamianie street artu z bazgrołami osób oznaczających teren lub słowa nienawiści wypisywane przez pseudokibiców to nie street art.
Street art to upiększanie miasta. Nie spotkacie moich dzieł na wyremontowanych czy zabytkowych kamienicach, lecz na ruderach, zaniedbanych miejscach. Robię to po to, by dać jakąś wartość temu miastu.
Potrzebne jest też zrozumienie, że działanie na nielegalu to esencja street artu. To pod osłoną nocy, z głośnym biciem serca powstaje alternatywna sztuka, kontrkultura, inna niż ta z muzeów czy mainstreamowych galerii, ale za to niezależna i prosto z serca.

F - https://www.facebook.com/Francescoformatbezf


ENGLISH:

It has been a year now since I started being involved in street art, which is quite obliging. This is why I decided to start producing collages in big format, so they are easily noticeable. 
This action is titled "Street art is an art, not a vandalism". I would like this kind of actions to be  finally accepted by people and authorities. Street art should not be associated with pointless scribbles or words of hatred scrawled by some hooligans.
On the contrary, street art should make the urban space attractive. This is why I usually attach my works on the walls of ruined buildings in order to increase the visual value of the surroundings.
Although the street art is still considered as illegal, hence created at night and with an intense heart beat, it is a very genuine and independent art, so different to the one that we know from museums and galleries.




Obraz/picture: Edvard Munch, Ulica w Asgardstrand, (Gateparti i Åsgårdstrand, Street inAsgardstrand)
Cytat/quot: I fear tomorrow i'll be crying (Boję się, że jutro będę płakać), King Crimson, Epitaph
z akcji Trzy cnoty boskie: drugs


street art Kraków

street art Kraków, lipiec 2012
Kraków, ul. Wandy (okolice bulwarów wiślanych)


Rue Chappe (Montmartre) (street art Paris), maj 2013
więcej: http://francesco1984.blogspot.com/2013/05/street-art-paris.html

Bulwary wiślane, wiadukt Kazimierz/Grzegórzki, street art Kraków, lipiec 2013

Wiadukt nad Wisłą (Grzegórzki/Dąbie), street art Kraków, lipiec 2013

 Format 2m/1,5 m, street art kraków, z cyklu Drugs
http://francesco1984.blogspot.com/2011/06/cykl-trzy-cnoty-boskie-sex-drugs-and.html

niedziela, 13 maja 2012

Debiut na wystawie - Sztuka - Obiekt - Zapis 4 / Debut at the exhibition Art Object Registration 4



Tym razem nietypowa relacja, bo nie z akcji, lecz wystawy.
Z przyjemnością chciałbym przekazać, że od 12 IV do 6 V 2012 roku w Galerii Imaginarium w Łodzi odbyła się wystawa "Sztuka - Obiekt - Zapis 4" w ramach Festiwalu Sztuka i Dokumentacja.
Na tej wystawie były prezentowane między innymi moje trzy prace, które przedstawiały wybraną dokumentację zeszłorocznego streetartowego cyklu Trzy cnoty boskie: Sex, drugs and rock&roll (zobacz archwium).
Fakt uczestnictwa w wystawie jest dla mnie szczególnie ważny, ponieważ jest to debiut w galerii (pod imieniem i nazwiskiem). Cieszy również pozytywny odbiór prac oraz doborowe towarzystwo. Moje prace były prezentowane tuż obok cenionej przeze mnie Doroty Nieznalskiej, poruszającej w swojej twórczości interesujące mnie tematy religii czy wolności.

ENGLISH:
This post unusually refers not to one of my actions, but to the exhibition. This is the first time when some of my works were shown to the world at the exhibition titled "Art-Object-Record" in Lodz, in Imaginarium Gallery, from 12 April  to 6 May 2012. The fact that I actually took part in this exhibition is especially important to me as this is my debut. I am also glad that the critical reception to my works was positive and I met many interesting people. My works were presented next to the works of very much appreciated by me Dorota Nieznalska who evokes my favourite  themes of freedom and religion in her art.



Więcej szczegółów na:
http://www.doc.art.pl/sztukaobiektzapis2012.htm

Zapraszam również do zapoznania się z relacją zaprzyjaźnionych twórców z zeszłorocznej edycji wystawy. W wystawianym przez nich projekcie również miałem swój skromny udział.

http://agatata.blogspot.com/2012/04/fafel-tygodnik-domowy-spozniony-post.html

Oto zdjęcia z wernisażu:


Na tle swoich prac (Galeria Imaginarium) 

Telewizja polska filmuje moje prace

 Moje prace są eksponowane koło videoinstalacji Doroty Nieznalskiej (w tle)

Organizatorzy wystawy


sobota, 28 kwietnia 2012

Legalna kultura / Legal cultur

If you want to see more, you pay 15$.
Jeśli chcesz zobaczyć więcej, musisz zapłacić 15$.

Wenus z Milo (Venus de Milo, Aphrodite of Milos)

Leonardo da Vinci, Mona Lisa (La Gioconda, La Joconde)

Marcel Duchamp, Fontanna albo Pisuar (Fountain, Fontaine)

Banksy, Szczur anarchista (Anarchist rat)



Homeartowa akcja Legalna kultura to moja wypowiedź odnosząca się do kampanii o tej samej nazwie oraz aktulnych debat na temat ACTA i praw autorskich.
Jako twórca i bardzo aktywny odbiorca różnych rodzajów sztuki (literatura, sztuka, film, muzyka) chciałem wyrazić własną opinię.
Na sztukę wydaję stosunkowo dużo pieniędzy, kupuję filmy, książki, płyty i albumy. I dlatego z zażenowaniem słucham niektórych twórców (zazwyczaj wypowiadają się ci, którzy na przymierających głodem nie wyglądają) narzekających, że ci, którzy udostępniają dzieła innych, oraz ci, którzy oglądają przez internet, są złodziejami.
Uderzając w "złodziei" często uderza się w głównych odbiorców i osoby zaangażowane w promowanie kultury. Kultura stanowi ogólnoludzką wartość i powinna być szeroko dostępna, nie tylko dla osób zamożnych. Rozważania na ten temat warto też podzielić na dwa punkty:
1. Klasyka - O ile z dostępem do klasyki literatury nie ma większego problemu, ponieważ istnieją biblioteki, w których można bezpłatnie zapoznać się i z dziełami Homera i Vargasa Llosy, o tyle z dostępem do klasyki muzyki czy filmu jest już duży problem. Dla osoby chcącej dokładniej poznać muzykę lat 50. czy zapoznać się z klasyką horroru, internet jest źródłem bezcennym, bez którego trudno wyobrazić sobie życie. Oprócz bowiem kwestii ceny dochodzi tu również sprawa trudnego dostępu do filmów czy płyt.
2. Sztuka współczesna - Liczba filmów i płyt, które się ukazują, jest ogromna. Przy średnich kosztach 15 zł - kino, min 30 zł - płyty nie sposób osobie średniozamożnej zapłacić za wszystko, co chciałby obejrzeć lub posłuchać. Internet daje właśnie możliwość rozeznania na co rzeczywiście warto wydać pieniądze.

Podsumowując: Artysto, skoro traktujesz odbiorcę sztuki jako klienta, to on podobnie traktuje Ciebie: nie tyle jako artystę, ale jako dostawcę towaru. A w dobie wolnego rynku ten towar musi być na bardzo wysokim poziomie. Jeśli Ty dasz z siebie, co tylko możesz, oferujesz coś prosto z serca, ludzie to docenią, także finansowo. Trudno się dziwić, że mało kto chce kupować słabą muzykę wydaną w nietrakcyjnej formie czy oglądać filmy, których celem jest wyciągnięcie kasy, nie oferując przy tym praktycznie niczego wartościowego (np. głośny ostatnio przykład filmu Kac Wawa)
W tym miejscu chciałem z dużym szacunkiem odnieść się do takich wytwórni muzycznych jak Witching Hour czy Mystic Production. Nie wciskają oni kitu słuchaczom.  Płyty sygnowane ich znakiem zdarza mi się kupić w ciemno. Świetna muzyka i kunsztowna oprawa graficzna to coś za co warto zapłacić (zresztą wcale niewygórowaną cenę).

ENGLISH:

„The Legal Culture” is my artistic statement referring to ACTA, the Polish action „Legal kultur”  and copyright.
I am the creator and the recipient of culture and I would like to express my own opinion.
I spend a lot of money on art, (books, CD, DVD, cinema, theatre, and more), but it is far too expensive to spend money on every form of art.
Thanks to the internet, all of us, especially the poor, have access to culture. Reducing this will contribute to the reduced access to culture among common people. Criminalisation, in this case, will go to the main recipients of culture (especially major consumers of culture).
The Internet offers lots of valuable opportunity to promote artists. It exposes the weaknesses of artists who would like to have this money without offering anything of value in return.
Therefore, I as an artist and recipient of culture, say: NO FOR ACTA

Francesco on Facebook:
https://www.facebook.com/Francescoformatbezf?ref=hl 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Poezja w mieście, część 2


We wtorek 24 kwietnia około godziny 14.30 w okolicy teatru Bagatela w Krakowie przeprowadziłem kolejną odsłonę akcji streetartowej Poezja w mieście. Chcąc oderwać myśli przechodniów od codziennych spraw, przynieść im trochę piękna, postanowiłem rozdawać mój wiersz Cygański tabor, który powstał na postawie piosenki Spanish Caravan The Doors. Wiersz wchodzi w skład większego cyklu tekstów inspirowanych twórczością The Doors. Tomik z tymi utworami powinien ukazać się jeszcze w te wakacje.
Mam nadzieję, że ci, którzy dostali i przeczytali moją ulotkę, uśmiechnęli się i chociaż odrobina światła i ciepła zagościła ich w sercach. Mam nadzieję, że to była miła odmiana w tym szarym mieście.
Chciałem też bardzo podziękować Iwonie za wsparcie i dokumentację akcji.  
Wszystkich odwiedzających bloga zapraszam również na facebooke'a. Po dodaniu mnie do znajomych na bieżąco można śledzić moje działania i to, co publikuje na blogu. (Francesco z Krakowa - http://www.facebook.com/profile.php?id=100002222417339).
Francesco


Cygański tabor

Cygański taborze,
proszę, zatrzymaj się
i zabierz mnie od tych ludzi,
dla których wolność to zło.

Zabierz mnie czym prędzej,
bo dla nich uśmiech to grzech
i oni wierzą, że
Bóg mściwą bestią jest.

Powiedź mnie do krainy,
gdzie wolność słońca ma smak,
gdzie mężczyźni pozdrowią uśmiechem,
a kobiety obdarzą swoim ciepłem.

Tam, w tej krainie,
w przyjaźni żyje człowiek i kwiat,
powiew łagodzi uczucia,
a z ulicznicą napije się Bóg.

a to oryginał i odnośnik do piosenki na Youtubie

The Doors
Spanish Caravan
Carry me Caravan take me away 
Take me to Portugal, take me to Spain 
Andalusia with fields full of grain 
I have to see you again and again 
Take me, Spanish Caravan 
Yes, I know you can 

Trade winds find Galleons lost in the sea 
I know where treasure is waiting for me 
Silver and gold in the mountains of Spain 
I have to see you again and again 
Take me, Spanish Caravan 
Yes, I know you can